Słyszeliście
kiedyś o zbiegu okoliczności. Wiecie o co mi chodzi, idziecie ulicą, która do
złudzenia przypomina wam tą z horroru i fantazjujecie o gasnących latarniach. Nagle
w jednej z nich żarówka eksploduje. Myślicie wtedy: „zbieg okoliczności” i
idziecie dalej, ale jest rzecz, o której powinniście wiedzieć. Otóż, one nie
istnieją. Nic nie dzieje się przypadkiem, wszystko ma swój powód. Przestępcy
nie są „przypadkiem” źli, matki nie są „przypadkiem” nadopiekuńcze, a ludzie „przypadkiem”
nie wyprowadzają się. Wracając do ostatniego przykładu, mamy wiele wymówek, co
do naszej zmiany miejsca zamieszkania: rodzice zmienili pracę, nękali nas w szkole
czy może okropny stan owego miejsca. A jak może być naprawdę? Oczywiście w tę
prawdę nikt nie uwierzy. A wy byście uwierzyli gdybyście usłyszeli, że wasz
kumpel wyprowadza się do innego miasta ze względu na seryjnych zabójców, którzy
tam przebywają? A może przekona was bardziej fakt, iż żyją oni już ponad 400
lat? A co powiecie na to, że ich ofiary nie są przypadkowe? Ale o tym innym
razem. Pewnie teraz zadajecie sobie pytanie: „Kim jesteś?”, a ja ułatwię wam
sprawę.
Nazywam się
Ashton Irwin, niby zwyczajny siedemnastoletni chłopak i muszę wam coś
powiedzieć w sekrecie, jestem strażnikiem. Aktualnie przeprowadzam się z rodzicami
z Sydney do miasto położonego w stanie California - Bloodville. Wyjeżdżamy tam
w poszukiwaniu pewnej osoby, a jednocześnie za Gordonem Lansbery’m i jego pulą
zagłady. Mieszkałem tam kiedyś u babci, kiedy jeszcze nie byłem
wtajemniczony w sekrety rodziny, bo byłem zbyt mały. Dzisiaj to ja wprowadzam
nowicjuszy do naszego świata, ratuję osoby z listy i szukam marzycieli,
jedynych osób, które są jeszcze w stanie nas uratować.
Kontynuując
obalanie ludzkich „mitów”, zajmijmy się księżycem. Definicja twierdzi, że jest
to jedyny satelita Ziemi i temu nie mogę zaprzeczyć. Ale „pójdźmy” głębiej. Na
tym ciele niebieskim zachodzą pewne schematy zwane fazami księżyca, jedną z
nich jest pełnia. Nie jest to zwykła noc. W moim świecie, to wtedy zostają
wybierane nowe ofiary, nowa lista zagłady. Jak co roku, mamy 12 pełni, co daje około 60 ofiar rocznie przypadających na jedno z wybranych miast. Jedyną dobrą
strona tej rzeczy jest to, że od ponad 400 lat to samo miasto nie zostało
wybrane dwa razy.
Bloodville
będzie jak każde wcześniejsze miejsce. Przypiszą mi plakietkę „tego złego
chłopca”, dyrektor i nauczyciele będą mnie nienawidzić, a laski będą się
płaszczyć. Zapewne znajdzie się dla mnie miejsce w szkolnej drużynie futbolu,
zostanę bohaterem tegoż zespołu, aby po roku zniknąć. Tylko mam nadzieję, że
jedna rzecz wydarzy się inaczej, tym razem nie wyjadę. Mam zamiar pokonać
łowców i wiem, że marzyciel z tego miasta pomoże mi.
Świetny początek, tajemniczy i niespodziewany. Czekam na więcej! :D
OdpowiedzUsuń